Stadnina Koni Huculskich w Nielepicach
Strona głownaKontakt

STADNINA KONI HUCULSKICH W NIELEPICACH

Forum

Porady, opinie, dyskusje - to wszystko znajdziesz na naszym forum

Nasza stadnina

Stadnina koni huculskich powstała w 1993 roku.

Przyjaciele

Wiadomo¶ci

Pozdrowienia z Szigetcsep.

02.05.2012

Na zaproszenie dr Zoltana Nemetha, właściciela Stadniny Koni Huculskich w Szigetcsep, udała się na Węgry nasza skromna ekipa w osobach: Hajnalka Szentgyiorgyi, Monika Wiśniewska, Sylwia Rusin oraz Marian Mikołajewicz. Niestety, po raz kolejny, lecz miejmy nadzieję ostatni, wyjechaliśmy bez naszych koni, zdani na łaskawy los w przydziale koni węgierskich. Użyczone hucułki (w tym znany dawnym bywalcom naszej Stadniny "Primo", dziś już raczej "dostojny pan Primo") były dla naszych dziewczyn życzliwe, lecz bez nadmiernej ochoty do pokonywania kolejnych przeszkód. Dziewczęta startowały w gronie 51 zawodników, reprezentujących Węgry, Słowację oraz Polskę, i czyniły naprawdę wiele, by pobudzić do ruchu mocno korpulentne, węgierskie hucułki. Zawody rozgrywano w 3 klasach: otwartej, junior oraz młodzików. Wyniki zawodów podamy w oddzielnej korespondencji, po otrzymaniu ich od Gospodarzy imprezy z Szigetcsep. Dla porządku jednak należy podać, że zawody w najbardziej prestizowej klasie  -  otwartej, wygrał z miażdżącą przewagą przewagą srokato umaszczony koń, pochodzący z hodowli gładyszowskiej, zakupiony do stajni węgierskiej. Młodziutki, węgierski jeździec brawurowo poprowadził niezwykle odważnego i szybkiego konia, wyprzedzając o ponad 2 minuty następnego zawodnika! Oczywiście, ocena wyników zawodów jest w tym miejscu najmniej ważna. Zarówno startujące konie, jak i nazwiska jeźdźców  niewiele mówią polskim kibicom. Dla nas ważne były inne spostrzeżenia. Otóż atmosfera zawodów przypomniała dawne, minione czasy, gdy w gładyszowskiej "Cegielni" radość i wzajemna sympatia starujących, gospodarzy imprezy oraz wszelkich "oficjeli" były najważniejszym elementem zawodów. Miła, nieskrępowana sztucznymi regulaminami impreza dała wiele satysfakcji startującym ekipom oraz niezwykle miłym Gospodarzom. Wygrywały konie najszybsze, popełniające najmniejszą liczbę strąceń i innych pomyłek. Niby proste, ale nie dla wszystkich! Końcowa uwaga odnosząca się do samych zawodów dotyczy nagród przyznawanych zwycięzcom. Mimo, iż Gospodarz i organizator zawodów jest człowiekiem zamożnym, zwycięzcy w poszczególnych klasach otrzymali puchary, a pozostali uczestnicy pamiątkowe floots. I to wszystko. Obyło się bez rowerów, telewizorów i innego sprzętu elektronicznego, siodeł itp. A było tak miło i radośnie....

Zupełnie przypadkowo doszło do spotkania naszej ekipy z dr Sandorem Mihokiem, Prezesem Węgierskiego Związku Hodowców Koni Huculskich oraz jednocześnie urzędującym V-Prezydentem Huzul Internationale Federation. Rozmowa, co oczywiste, zeszła w pewnym momencie na problem koni huculskich umaszczonych srokato i związanymi z tym tematem emocjami, jakie rozpalały ostatnio polskich hodowców. Dr S. Mihok wyjaśnił, że Węgrzy chcą być wierni blisko 150 letniej tradycji, wynikającej z cesarsko-królewskiej hodowli koni huculskich w Łuczynie, dlatego też pozostają przy koniach jednomaścistych, z najczęściej ciemnymi odcieniami. Nie tolerują u swych koni odmian, ani też umaszczenia srokatego. Podejrzewają bowiem (nie jest to jeszcze potwierdzone badaniami), że cecha srokatości jest w genomie tej rasy koni położona bardzo blisko skłonności do występowania odmian, których jak wspomniano nie tolerują. Nie mają jednak nic przeciwko hodowaniu w innych krajach koni umaszczonych srokato, wręcz przeciwnie, uważają hodowanie takich koni za uzasadnione i potrzebne w obrębie tej rasy. Wyraził także ogromne zdziwienie informacjami o zamiarach tworzenia oddzielnej Księgi Stadnej, a nawet rejestru dla koni umaszczonych srokato. Takiego pomysłu na obradach HIF nie słyszał. Dr S. Mihok wyjaśnił, że na głośnym już posiedzeniu HIF  w Tapolcankach (4 - 5 listopad 2011 r) strona węgierska (należy uznać, że także Słowacy i Austriacy) sugerowała unikanie krzyżowań koni jednomaścistych z końmi srokatymi, w obawie zwiększonego ryzyka wystąpienia u potomstwa odmian. Nie ograniczano jednak w żaden sposób możliwości krzyżowań koni srokatych z końmi maścistymi. Nastąpiło więc pewne przekłamanie, lub niedokładność w tłumaczeniu, zawarte w artykule zamieszcznym w HiJ nr 2 p.t "Dokąd galopuje koń huculski", autorstwa M. Gibały, gdzie podano, że HIF podjął decyzję o sugerowaniu zrzeszonym hodowcom w sprawie dokonywania kojarzeń koni srokatych pomiędzy sobą. Różnica, dla znających problemy genetyki i selekcji koni, jest bardzo istotna! Trudno bowiem sądzić, by HIF podejmował świadomie decyzje zmierzające wprost do zwiększenia inbredu w polulacji koni srokatych w obrębie tak jeszcze nielicznej rasy, jak rasa huculska. Dr. S. Mihok, zaniepokojony wrzawą, jak podniosła się wśród polskich hodowców zasugerował, że prześle stanowisko zarówno Węgrów, jak i HIF w języku węgierskim, z prośbą o wierne przetłumaczenie przez dr Hajnalkę Szentgyorgyi oraz zapoznanie z nim strony polskiej.

Tuż po powrocie do Nielepic otrzymaliśmy przykrą wiadomość o dokonaniu kolejnej kradzieży w Stadninie, tym razem uprzęży szorowej i chomontowej oraz innego, drobnego sprzętu. Zdumiewa całkowita bierność Policji w takich przypadkach, która nie podejmuje żadnych działań zmierzających do ograniczenia zwyczajnego łajdactwa. W takich warunkach trudno jest zabiegać o zaufanie Klientów szukających relaksu w urokliwych jurajskich plenerach, powierzających nam niejednokrotnie swoje mienie. Na niewiele zdadzą się naprawdę wielkie wysiłki gminy Zabierzów, promujące turystykę i rekreację w jej granicach, jeśli nie zapewni się elementarnego bezpieczeństwa przyjeżdżającym turystom.

Jak zapowiadano, początek maja zaowocował rajdami konnymi. Tym razem, sprzyjała nam oraz naszym Gościom wspaniała, wiosenna pogoda. Właśnie wczoraj zakończył się 5-dniowy rajd szlakami Jury, a już dzisiaj kolejni jeźdźcy wyruszyli na krótki, 1-dniowy rajd do Doliny Racławki. Swoistą atrakcją tych krótkich rajdów jest znakomite jedzenie, w postaci pasterskiej zupy podawanej wprost z kociołka!

Miło jest powiadomić, że wszystkie grupy koni korzystają już ze świeżych, smakowitych pastwisk. Ostatnie dni były dla nas kłopotliwe, bowiem dla spragnionych soczystej trawy koni, nawet ogrodzenia z metalowej siatki nie były przeszkodą przed ucieczkami "na zieloną trawkę". Miejmy nadzieję, że jest już "po kłopocie".

 

Stadnina Koni Huculskich, Nielepice 196, 32-064 Rudawa, tel. (0-12) 283 87 26, stadnina@nielepice.com.pl