Stadnina Koni Huculskich w Nielepicach
Strona głownaKontakt

STADNINA KONI HUCULSKICH W NIELEPICACH

Forum

Porady, opinie, dyskusje - to wszystko znajdziesz na naszym forum

Nasza stadnina

Stadnina koni huculskich powstała w 1993 roku.

Przyjaciele

Wiadomo¶ci

Pożegnaliśmy przemiłych Gości.

22.06.2009

Wczoraj, w godzinach rannych i przedpołudniowych, pożegnaliśmy przemiłych Gości uczestniczących w programie "Hucuł - mały konik wielki duchem". Pożegnalny wieczór odbył się co prawda już w sobotni wieczór, jednak pożegnalne łzy towarzyszące rozstaniom, wylały się w niedzielny poranek (i leją się nadal z udziałem niebios).

Zanim jednak nastąpiły pożegnania, zrealizował się niezwykle bogaty program pobytu międzynarodowej młodzieży w Stadninie. Ostatnią korespondencję przerwaliśmy na zapowiedzi wycieczki Gości po Krakowie. Zwiedzanie tak pięknego miasta jak Kraków, to przyjemność sama w sobie. Jednak organizatorzy pobytu młodzieży zadbali o wyjątkowe atrakcje. Do nich należał pobyt Gości w Muzeum Etnograficznym w Krakowie, podczas którego zwiedzili oni niezwykle bogate i atrakcyjne zbiory kultury huculskiej, niedostępne na ogół dla zwiedzających! Wykupiono przy okazji wszystkie zapasy książek o kulturze i etnografii huculskiej, znajdujące się w Muzeum. Zainteresowanie Gości tym tematem przeszło nasze oczekiwania i apetyt na pamiątki, w postaci albumów i literatury, trzeba było zaspokajać ... naruszając własne zbiory. Bardzo dużym zainteresowaniem cieszyła się także wyjątkowo cenna pozycja literatury hipologicznej, autorstwa dr Iwony Tomczyk-Wrona, "Linie genealogiczne polskich koni huculskich" tom I i II, które wszystkie zagraniczne ekipy nabyły. Oczywiście, pobyt w Krakowie zakończył się w późnych godzinach wieczornych, o liczbie zakupionych pamiątek nie wspominając.

Kolejny dzień, to "Dzień słowacki", którego atrakcyjność przeszła nasze oczekiwania. Rozpoczął go Milan Gonda, opiekun grupy i właściciel stadniny koni huculskich (ok. 35 szt) w okolicach Bańskiej Bystrzycy. Zaprezentował naturalne metody układania koni (coś w stylu M. Robersta), które ku zdumieniu naszych dziewcząt ze "szkółki" ... działały! Jasne, że zdarzają się konie wyjątkowo podatne na takie metody (np. "Wisienka") oraz takie, które są bardziej odporne (np. "Primo"). Metoda jednak wzbudziła zachwyt oglądających oraz spowodowała ... zaproszenie naszej, polskiej grupy na kolejne lekcje do Stadniny Milana. Trudno było sądzić, że kuchnia słowacka posiada aż tyle smaków! Przyrządzone pieczołowicie przez chłopców i dziewczęta ze Słowacji potrawy (pod nadzorem Milana) wypełniły w szczególności wieczór aromatem góralskich zapiekanek i "galuszek" z ziemniaków z pysznymi skwarkami, śmietaną i kapustą. Znakomite dania! Wieczór, jak zwykle, poświęcono na prezentację narodowej kultury i historii kraju, który wypełniał cały dzień.

Kolejny dzień, czwartek, to "piknik huculski", na który też zaproszono młodzież ze szkół w Rudawie i w Nielepicach oraz dostojnych Gości z terenu gminy Zabierzów. Z dostojeństwem było różnie, natomiast mali Goście dopisali. Niemal setka dzieciaków była obwożona konno przez swoich rówieśników w innych krajów, korzystała z zaprzęgów konnych oraz z pieczonych na ogniskach kiełbasek. Strzelano z łuków, pod kierunkiem węgierskich instruktorów, malowano impresje huculskie na kartonach w słowackim towarzystwie, niemieckie dziewczęta oprowadzały w siodle maluchów i ich odważniejszych rodziców. Dzieci z najmłodszych klas ze Zbiorczej Szkoły w Rudawie dały pokaz tańców krakowskich w pięknych, ludowych strojach. Dopisała pogoda i humory. Tak w istocie powinna się realizować integracja młodych ludzi. Poprzez zabawę i wspólne zainteresowania. Obowiązujący w czasie obozu język angielski był tu niezwykle pomocny, jednak .. nie stanowił też szczególnej przeszkody dla osób, które go nie znały. Uzupełnieniem tego dnia były dania kuchni ukraińskiej (barszcz ukraiński) oraz huculskiej (kulesza z byndzą oraz z mięsem i sosem śmietanowym z rydzami).

Piątek, to dzień poświęcony na całodzienny rajd konny. Tym razem wybrano kierunek na ruiny zamku Tenczyńskich w Rudnie. Dzień zapowiadał się pięknie. Kawalkada kilkunastu jeźdźców, uzupełniona zaprzęgiem konnym, posuwała się ... kiepsko oznaczonymi trasami. Już popas, połączony z pieczeniem kiełbasek na ognisku, okazał się kłopotliwy. Dopadła nas bowiem ulewa, która nie "odpuściła" aż do samego powrotu do Stadniny. Okazało się, że ze zwykłego rajdu konnego, powstał rajd "dla twardzieli". Młodzież zniosła go znakomicie. Dzielne koniki huculskie również. Popołudniowe godziny urozmaicono zajęciami plastycznymi prowadzonymi przez Czesię Mędrek. Lepiono z gliny, jak można się było spodziewać, głównie motywy konne. Nabywców znalazły piękne, ceramiczne koniki, a także okazały "Pegaz", który powędruje do Słowacji. Wieczór poświęcono rozmowom na temat kultury huculskiej, a w szczególności na temat hodowli koni huculskich. Co dziwne, najwięcej zapytań dotyczących koni huculskich i ich użytkowania, zadawanych było przez Gości z Niemiec, którzy nie mieli dotychczas styczności z tą rasą koni. Miło było słyszeć zarówno wyrazy uznania pod adresem naszych hucułków, jak też zapewnienia ... o starcie w przyszłorocznej "ścieżce huculskiej" w Nielepicach na naszych koniach huculskich. Wszyscy byli zmęczeni emocjami związanymi z nagłym załamaniem pogody, jednak dyskusja na temat koni huculskich oraz możliwości kontynuowania współpracy i wymiany młodzieży i wszelkich doświadczeń organizacyjnych i hodowlanych, przeciągnęła się do bardzo późnych godzin.

Sobota okazała się pierwszym dniem, w którym zakłóceniu uległ zaplanowany w szczegółach program pobytu Gości w Stadninie. Niemożliwa bowiem okazała się popołudniowa jazda konna, bowiem deszcz nie "odpuszczał" ani na chwilę. Przedpołudniowe godziny poswięcono zatem na zajęcia z bukieciarstwa, poprowadzone przez znaną wszystkim panią Annę Bartosiewicz z Rudawy. Popołudnie, dzięki gościnności pani Barbary Kolbusz ze Stadniny w Zabierzowie oraz oczywiście życzliwości nielepicko-zabierzowskich dziewcząt: Małgosi "Foczki", Karoliny i niemal zapomnianej Małgosi Cybulskiej, wypełniono zwiedzaniem Stadniny i Ośrodka Jazdy Konnej "Santos" w Zabierzowie. Sobotni wieczór, to już czas pożegnań, wzruszeń, zapowiedzi kolejnych odwiedzin. Podrzucano w górę Karolinę Kwiecień, główną autorkę niezwykle udanego projektu, dziękowano za wymyślne smakołyki pani Basi. Wymieniano się adresami, ustalano terminarz kolejnych spotkań. Miło zatem donieść, że najbliższa w kolejności będzie sierpniowa wizyta w Stadninie Milana Gondy w pobliżu Bańskiej Bystrzycy, a następnie spotkania w dniach 18, 19 , 20 września w Nielepicach z okazji zapowiadanego już wcześniej Dnia Łucznictwa Tureckiego. Wielce prawdopodobne, że Reka, z węgierskiej Stadniny w () pojawi się na jesiennym Hubertusie, by następną tego typu imprezę przygotować ... na Węgrzech.

Gdyby należało jednym zdaniem podsumować minione spotkanie młodzieży, można jedynie powiedzieć, że było niezwykle udane i miłe. Należy dodać, że impreza była finansowana przez Program "Młodzież w działaniu", a jej realizacji podjęło się Centrum Młodzieży im. dr H. Jordana w Krakowie, przy współudziale naszej Stadniny.

Nie dane nam było długo wypoczywać, bowiem już w niedzielne popołudnie pojawili się pierwsi wakacyjni goście. Zdążyliśmy posprzątać, prześcielić łóżka, połapać zbiegłe z pastwiska klacze i ... znów zapanował gwar w Stadninie. Zatem .. do kolejnych "wiadomości".

 

Stadnina Koni Huculskich, Nielepice 196, 32-064 Rudawa, tel. (0-12) 283 87 26, stadnina@nielepice.com.pl